Kiszone śledzie i czarny czosnek, świeży chleb, naturalne świece, wędzone kiełbasy, miody, nalewki, żywe octy, kawa, serniki, makowce, cynamonki, wino, czekolada… tymi zapachami pachnie od dziś Pułtusk. W naszym mieście trwa bowiem festiwal Smaku i Tradycji. O trzydniowe atrakcje na rynku zadbały „Smaki Regionów”, zajmujące się organizowaniem w Polsce jarmarków inspirowanych polską tradycją, smakiem i rzemiosłem.
Festiwal Smaku i Tradycji to wyjątkowa - jak informują sami organizatorzy – tegoroczna trasa.
- W 2026 roku ruszamy w wyjątkową trasę „Jarmark Smaku i Tradycji”, odwiedzając miasta na terenie całego kraju i tworząc przestrzeń pełną regionalnych aromatów, kolorów oraz autentycznego, staropolskiego klimatu. Jako doświadczony organizator jarmarków dbamy o to, aby każde wydarzenie miało swój unikalny charakter i odpowiadało lokalnym potrzebom – mówią Smaki Regionów.
Co i kto czeka na odwiedzających imprezę w Pułtusku? Około 30 wystawców oferujących różnorodny asortyment. Są stoiska rękodzielnicze, handlowe, gastronomiczne. Znajdziecie rewelacyjne bluzy wykonane przez artystów z firmy Nasz Misz Masz. Są pyszne (próbowaliśmy m.in. spadziowego) miody, sery regionalne. Są food-trucki, m.in. Słodka Chatka. Ponownie Pułtusk odwiedził Robert Głowacz, z którym możecie pośmiać się, porozmawiać o wędzonych na miejscu wędlinach i ich spróbować. – Są „zaczepiste” – jak nam kiedyś powiedział. Próbowaliśmy, potwierdzamy! Jest PodlasiAnka ze swoimi naturalnymi świecami – przywiozła do Pułtuska nowe letnie zapachy, serię folklorową (np. lemoniada u dziadka, tulipany, truskawki w śmietanie), woski, nowe podkładki z gipsu polimerowego np. na świece czy biżuterię. Na stoisku obok „Kłębek Pomysłów” i Beata Świątek. Są świeże, naturalne chleby, chlebki tureckie i słodkie wypieki. Znajdziecie też żywe octy, wina czy nalewki. Jest też czarny czosnek!
- Proszę spróbować! Jest bez żadnej chemii – zachęca mnie wystawca. - To zwykły, biały czosnek, odmiana naszego polskiego harnasia, poddany obróbce termicznej, procesowi fermentacji. Jest 90 dni w piecu, w temperaturze 60 stopni. To cała jego tajemnica! Czosnek przechodzi wtedy taki proces karmelizacji, fermentacji, bo to nie jest proces pieczenia. Jest to specjalny piec ciśnieniowy, żeby w czosnku została wilgoć i jak widać on jest mięciutki, soczysty. Do tego on zmienia smak. Traci ostrość. Mogą go swobodnie jeść osoby, które miały problemy gastryczne, żołądkowe. Po tym całym procesie jest 10-krotnie zdrowszy niż biały przed obróbką – dodaje przedstawiciel Celtyckich Smaków, firmy, która zajmuje się kuchnią historyczną z całego świata i odtwarza przepisy, które mają co najmniej 200-300 lat.
Czarny czosnek to nie wszystko, co oferowały Celtyckie Smaki… Był też kiszony śledź…
- Mamy kiszonego śledzia. Podajemy go w dwóch postaciach. Według receptury łódzkich Żydów, z 1907 roku. Kiszenie następuje na bazie pokrzyw. Łódzcy Żydzi zastąpili warzywa ogólnodostępne, używane do kiszenia ryb, pokrzywą, która okazała się idealną kiszonką. Kiszenie powoduje, że ryba absorbuje smak ziół, przypraw korzennych, które są dodawane. Druga sprawa jest taka, że zmienia się struktura mięsa. Jest bardziej delikatne. Dodatkowo pokrzywa troszeczkę niweluje ostrość smaku śledzia.
Jak długo kisi się śledzia?
– Od miesiąca do trzech – słyszymy od eksperta. – Nie można go przeciągnąć, żeby się nie rozpadł.
Mieliśmy trochę obaw przed spróbowaniem. – Nie zatrujemy się takim śledziem? – pytamy.
– Oczywiście, że nie! To samo zdrowie! – słyszymy. – Nie używamy tu żadnej chemii, wszystkie składniki są naturalne.
Jak się dowiedzieliśmy Celtyckie Smaki oferują też w sprzedaży m.in. miody wędzone czy kandyzowane szyszki w miodzie.
- Miód wędzony jest w specjalnym piecu, jest mieszany. To ciężki proces, ale nam się udaje – opowiada ekspert. – Ma zupełnie inne walory smakowe. Jest bardziej wytrawny.
Reklama
Organizacja nie odnalazła jeszcze żadnego ciekawego przepisu do odtworzenia z okolic Pułtuska - Ale mam nadzieje, że coś się może znajdzie – dodaje.
Z takimi ciekawymi ludźmi możecie się spotkać jeszcze w sobotę i niedzielę. Jaki jest plan imprezy na weekend?
Sobota, 25 kwietnia:
12:00–13:00 – warsztaty cukiernicze: ozdabianie pierniczków
13:00–14:00 – malowanie figurek gipsowych
14:00–15:00 – stwórz własny las w słoiku
15:00–16:00 – autorskie zakładki do książek
16:00–17:00 – tatuaże brokatowe dla dzieci
Niedziela, 26 kwietnia:
12:00–13:00 – „Łąka na talerzyku”
13:00–14:00 – tworzenie mozaiki
14:00–15:00 – malowanie tradycyjnych mandali
15:00–16:00 – twój pomysł na kompozycję kwiatową
16:00–17:00 – tworzenie biżuterii
Wpadajcie na pułtuski rynek. Żal by było nie skorzystać i z pogody i przygotowanych atrakcji!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze