Na razie budynek opuszczonego klasztoru w Strzegocinie, który do niedawna zajmowali podopieczni Monar – Markotu zostanie uprzątnięty z ton zalegających go śmieci i zabezpieczony przed dalszą dewastacją. Prawdopodobnie nie obędzie się też bez deratyzacji – zalegające od niepamiętnych czasów śmieci, wszechobecny brud, były idealną wylęgarnią dla gryzoni. Dyrekcji ośrodka dla bezdomnych najwyraźniej to nie przeszkadzało... W jakim stanie pozostawiono klasztor, przekonaliśmy się na własne oczy przy okazji wizyty konserwatora zabytków. Zapraszamy do obejrzenia zdjąć.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze