Reklama

Dacie się skusić?

​​​​​​​W ubiegłym roku sieci handlowe przeprowadziły o 13,1% więcej promocji niż w analogicznym okresie 2024 roku. W analizowanym czasie zdecydowana większość formatów handlowych odnotowała wzrost liczby ww. akcji rdr. Najwyższy skok dotyczył sieci typu cash&carry (+51,3%). Dalej w zestawieniu znalazły się sklepy convenience (+15,1%), dyskonty (+14,8%) i hipermarkety (+9,3%). Z kolei liczba promocji w supermarketach wzrosła o 6,3%, a w sklepach RTV-AGD – o 4,4%. Spadek rdr. odnotowały sklepy DIY (remontowo-budowlane) – o 0,2%, a także drogerie i apteki – o 0,8%.

W 2025 roku sieci handlowe przeprowadziły o 13,1% więcej promocji niż w 2024 roku. Dla porównania, w 2024 roku wzrost rdr. wynosił 12,5%. Według Roberta Biegaja z Shopfully Poland, pokazuje to, że trend zapoczątkowany w 2024 roku został wzmocniony. We wcześniejszych latach liczba promocji często spadała nawet w dwucyfrowym tempie. Wówczas, jak wyjaśnia ekspert, sieci handlowe działały pod silną presją kosztową i inflacyjną, koncentrując się na ochronie marż, a nie na agresywnych akcjach rabatowych.

– Obecna sytuacja rynkowa jest zupełnie inna. Spadek inflacji oraz większa stabilność kosztów stworzyły przestrzeń do intensyfikacji promocji. Jednocześnie konsumenci, po okresie akceptowania wysokich cen, ponownie stali się bardzo wrażliwi cenowo i częściej poszukują okazji. W efekcie promocja znów stała się jednym z kluczowych narzędzi walki o klienta i wolumen sprzedaży – uzupełnia Biegaj.

Reklama

Do tego ekspert z Shopfully Poland dodaje, że duży wpływ na wzrost liczby promocji ma także wciąż trwająca wojna cenowa pomiędzy sieciami handlowymi, szczególnie dyskontami. Szacuje się, że mogła ona odpowiadać za około 40-50% obserwowanego wzrostu. Promocje pełnią dziś nie tylko funkcję sprzedażową, ale również komunikacyjną. Są stałym elementem przekazu marketingowego i porównań cenowych.

– Istotnym czynnikiem był również spadek inflacji, który można ocenić jako odpowiadający za około 25-35% wzrostu liczby promocji. Niższa presja kosztowa pozwoliła sieciom na większą elastyczność cenową oraz częstsze i dłuższe akcje rabatowe. Pozostała część wzrostu wynika m.in. z rozwoju narzędzi analitycznych i dynamicznego zarządzania cenami – mówi Robert Biegaj.

Reklama

Formatami handlowymi, które w ostatnim roku odnotowały rdr. spadek liczby promocji, są sklepy DIY (remontowo-budowlane) – o 0,2%, także drogerie i apteki – o 0,8% rdr. Dr Maria Andrzej Faliński, ekspert ds. handlu i autor licznych publikacji z tego obszaru, podejrzewa, że mogło to być wynikiem popularności tych placówek z czasów pandemii. Jego zdaniem, gospodarstwa domowe przeprowadziły wtedy drobne remonty i w kolejnych latach zapotrzebowanie na zakupy w sklepach z tym wyposażeniem spadło.

– Z kolei w aptekach i drogeriach spadła sprzedaż farmaceutyków OTC i różnorodnych parafarmaceutyków, ziół, suplementów, tak popularnych czasie pandemii. Wprawdzie spadki są małe, ale pamiętajmy, że działa efekt wysokiej ceny wyjściowej sprzed roku. Zmniejszyły się także zapewne nieco wolumeny sprzedaży – dodaje dr Faliński.

Reklama

Innego wyjaśnienia doszukuje się Karina Gręda z Hiper-Com Poland. W jej opinii, ograniczenie liczby promocji w sklepach DIY oraz w drogeriach i aptekach nie wygląda na odwrót od promocji, tylko raczej na zmianę podejścia. Sieci te częściej pilnują, żeby promocja miała sens biznesowy, a nie tylko marketingowy. Ekspertka zwraca uwagę też na to, że zakupy w sklepach DIY rzadko są impulsem, a wynikają raczej z zaplanowanego wcześniej remontu czy budowy.

– Sama zwiększona liczba promocji nie daje takiego efektu jak w zakupach codziennych. W drogeriach i aptekach z kolei coraz większa część „okazji” przechodzi na mechaniki mniej widoczne w prostym liczeniu promocji – zestawy, większe opakowania, marki własne oraz oferty dla stałych klientów. Te branże nie tyle zmniejszają promocje, co przestają krzyczeć rabatem w każdym kanale jedocześnie, bo klient i tak nauczył się polować na okazje – wyjaśnia Gręda.

Reklama

W analizowanym okresie zdecydowana większość formatów handlowych odnotowała wzrost liczby promocji rok do roku. Najwyższy z nich dotyczy sieci typu cash&carry (+51,3%). Zdaniem Roberta Biegaja, wynika to głównie z niskiej bazy wyjściowej w poprzednim roku oraz intensyfikacji działań promocyjnych skierowanych do klientów biznesowych. Wysoki wzrost zaliczyły również sklepy convenience (+15,1%). Dyskonty uplasowały się tuż za nimi (+14,8%), a hipermarkety odnotowały skok na poziomie 9,3%. Nieco wolniej rosły supermarkety (+6,3%) oraz sklepy RTV-AGD (+4,4%).

– W dwóch ostatnich formatach liczba promocji rośnie głównie w okresach sezonowych, takich jak święta czy akcje specjalne. Ogólnie dane pokazują, że najwyższe wzrosty procentowe dotyczą formatów z niską bazą wyjściową lub intensyfikujących działania promocyjne, natomiast większe sieci o ugruntowanej ofercie osiągają umiarkowane przyrosty – wylicza ekspert z Shopfully Poland.

Reklama

Wzrost liczby promocji w sieciach typu cash&carry i convenience oraz w dyskontach nie dziwi dr. Falińskiego. Według niego, to wyraz tego, że Polacy zaczęli więcej zarabiać i wrócili do robienia zakupów w niewielkich punktach handlowych. Klientów przyciągnęło więcej pieniędzy w portfelu, w połączeniu z rozbudowaną ofertą półproduktów, gotowych dań i punktów gastronomicznych w sklepach convenience.

– Następstwem poprawy jakości życia jest to, że więcej osób żywi się poza domem, a także robi zakupy w punktach gastronomicznych, w tym w sklepach convenience – dodaje dr Maria Andrzej Faliński.

Reklama

Natomiast ekspertka z Hiper-Com Poland prognozuje, że w pierwszej połowie 2026 roku sieci raczej nie odejdą od promocji, bo klienci wciąż bardzo uważnie patrzą na ceny i szybko reagują na każdą okazję. Zmieni się jednak sposób ich podawania, tj. mniej będzie prostych obniżek „dla wszystkich”, a więcej ofert warunkowych, zależnych od formy zakupu lub zaangażowania klienta.

– Dla konsumentów kluczowa zmiana może polegać na tym, że gazetka coraz częściej będzie pokazywać zasady promocji, a nie samą niską cenę. Będzie informować o tym, jak kupić taniej, np. z kartą, w aplikacji czy przy większej liczbie produktów, a nie tylko pokazywać, że jest taniej. W skali całego roku wiele zależeć będzie od tego, czy ostrożność zakupowa się utrzyma, bo jeśli tak, to sieci nie zrezygnują z promocji, tylko będą je coraz sprytniej konstruować – podsumowuje Karina Gręda.

Reklama

Źródło: MondayNews

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/02/2026 11:38
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo pultusk24.pl




Reklama