Reklama

Kawka przy Kotlarskiej – pytamy Krzysztofa Rylskiego z Nadleśnictwa Pułtusk

Znaleźliśmy dziś przy ulicy Kotlarskiej podlota. W zasadzie najpierw zobaczyliśmy „nisko zawieszone”, prawie pełzające po chodniku koty, które najwyraźniej znalazły przy samochodach coś niezwykle interesującego. Podeszliśmy bliżej. Wtedy okazało się, że obiektem kocich zainteresowań jest mały ptak. Zdezorientowany, sparaliżowany strachem, bezbronny.

Jak znalazł się w tej dość ruchliwej części miasta - nie wiemy. Choć poezja może wydawać się tu nie na miejscu, to zapewne jego małe skrzydła na moment zapomniały, jak się lata...

Koty, kiedy nas zobaczyły, odeszły na bezpieczną dla ptaka odległość, a my uderzyliśmy po pomoc do Krzysztofa Rylskiego z Nadleśnictwa Pułtusk. Ta przyszła błyskawicznie…

Oto ważne wskazówki Krzysztofa Rylskiego dla nas, dla czytelników i czytelniczek o tym, co zrobić, kiedy spotkamy na swojej drodze podlota:

"To bardzo ważny i częsty temat, zwłaszcza o tej porze roku. Kiedy widzimy młodego ptaka (podlota), który nie potrafi jeszcze dobrze latać, naszym pierwszym odruchem jest chęć ratowania go. Warto jednak pamiętać, że w większości przypadków podloty nie potrzebują ludzkiej pomocy – ich rodzice zazwyczaj są w pobliżu i wciąż się nimi opiekują.

​Sytuacja, którą Pani opisuje (ptak na ulicy, w otoczeniu kotów), wymaga jednak szybkiej, ale przemyślanej interwencji.

Reklama

Oto krótka porada - ​Co zrobić, gdy znajdziesz podlota w mieście?

​1. Ocena sytuacji (Zanim dotkniesz)

​Czy ptak jest ranny? Jeśli ma widoczne rany, krew, zwisające skrzydło lub leży bezwładnie na boku – potrzebuje natychmiastowej pomocy weterynaryjnej lub transportu do ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt.

​Czy jest bezpieczny? Zdrowy podlot ma już pióra (nie jest nagi), kica i próbuje podfruwać. Jeśli siedzi w krzakach lub na trawniku, zostawmy go w spokoju.

​2. Działanie w strefie zagrożenia (Ulica, koty)

​Jeśli podlot znajduje się w niebezpiecznym miejscu – tak jak w opisanym przypadku – należy mu pomóc, ale nie zabierać go do domu:

​Przenieś go w bezpieczne miejsce: Delikatnie weź ptaka w dłonie (lub przez czystą ściereczkę) i przejdź z nim kilka/kilkanaście metrów dalej.

​Posadź go wyżej: Umieść malucha na gałęzi drzewa, gęstego krzewu, na daszku lub za ogrodzeniem – tam, gdzie nie dosięgną go koty ani psy i gdzie nie przejedzie samochód.

​Mit zapachu: Nie bój się, że rodzice odrzucą podlota z powodu ludzkiego zapachu. Ptaki mają bardzo słaby węch i bez problemu zajmą się nim ponownie.

​3. Obserwacja z ukrycia

​Po przestawieniu ptaka w bezpieczne miejsce, odejdź na bezpieczną odległość i poobserwuj go przez kilkanaście minut. Rodzice, którzy wcześniej bali się podlecieć ze względu na ludzi lub koty, powinni szybko odnaleźć malucha po jego nawoływaniu i nakarmić go.

​Złota zasada: Pomagajmy mądrze. Zabranie zdrowego podlota ze środowiska to tzw. "porwanie" – pozbawia go to szansy na naukę życia od własnych rodziców. Interweniujmy tylko wtedy, gdy zagrożone jest jego życie, tak jak na ruchliwej ulicy.


​Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za czujność oraz troskę o miejską przyrodę!
Krzysztof Rylski
Rzecznik Prasowy Nadleśnictwa Pułtusk"

 

My również dziękujemy za pomoc w nagłych sytuacjach! Postąpiliśmy zgodnie ze wskazówkami. 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 27/05/2026 15:38
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo pultusk24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości