Kiedy mróz ścina powietrze, a śnieg przykrywa ściółkę grubą warstwą białego puchu, życie w lesie nie zamiera – jedynie zwalnia. Zwierzęta radzą sobie, jak potrafią: zmieniają rytm dnia, ograniczają ruch, korzystają z zapasów tłuszczu. Ale w wyjątkowo trudne zimy, gdy pokarm ukryty jest głęboko pod śniegiem, a mróz trzyma tygodniami, człowiek przychodzi im z pomocą – rozważnie i odpowiedzialnie.
Takie działania prowadzą koła łowieckie i leśnicy, którzy najlepiej znają teren i jego mieszkańców. Dokarmianie to nie spontaniczna reakcja, lecz przemyślany element gospodarki łowieckiej, prowadzony wtedy, gdy natura rzeczywiście potrzebuje wsparcia. Zwierzęta w naturalnych warunkach potrafią same przetrwać zimę, ale długotrwałe mrozy i gruba warstwa lodu potrafią odebrać im dostęp do pożywienia.
Dlatego w lesie, w starannie wybranych i oznaczonych miejscach, znajdują się paśniki, podsypy i lizawki. To właśnie tam, w porozumieniu z leśnikami, myśliwi wykładają karmę – odpowiednią jakościowo i bezpieczną dla zwierzyny. Najczęściej są to siano, ziarna zbóż, kukurydza, żołędzie, buraki pastewne oraz tzw. liściarki, czyli gałęzie drzew liściastych, które przed podaniem są namaczane w roztworze wody z dodatkiem soli. Zwierzęta chętnie z nich korzystają, uzupełniając w ten sposób nie tylko pokarm, ale i niezbędne mikroelementy.
Nieodłącznym elementem zimowego dokarmiania są również lizawki z solą, rozmieszczane w miejscach, gdzie zwierzyna bytuje najczęściej. Nie są one „przysmakiem”, lecz ważnym źródłem minerałów niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Sól reguluje gospodarkę wodną, wspiera układ nerwowy, poprawia trawienie i wzmacnia kondycję. Dla jeleni, danieli i saren to również składnik wpływający na rozwój zdrowego poroża. W przyrodzie sól występuje naturalnie w glebie i wodzie, jednak zimą jej ilość jest ograniczona – dlatego lizawki odgrywają tak istotną rolę w okresie chłodów.
Warto też pamiętać, że dokarmianie nie polega na karmieniu do syta. Jego celem jest utrzymanie zwierzyny w dobrej kondycji w najtrudniejszych miesiącach, a nie uzależnianie jej od człowieka. Pokarm musi być świeży, suchy, pozbawiony pleśni i zanieczyszczeń. Zabronione jest wykładanie odpadków kuchennych, chleba, warzyw czy produktów przetworzonych – są one szkodliwe, a nawet trujące dla dzikich zwierząt.
Dzięki pracy myśliwych i leśników zwierzęta mogą przetrwać nawet najtrudniejsze zimowe tygodnie, nie opuszczając lasu w poszukiwaniu pożywienia. Takie działania pomagają nie tylko zwierzynie, ale i rolnikom – bo ograniczają szkody w uprawach, gdy sarny czy jelenie nie muszą szukać jedzenia poza lasem.
W przyrodzie wszystko ma swój rytm. Zima to czas próby, ale i współdziałania człowieka z naturą. Bo mądra troska o las to nie ingerencja, lecz wsparcie w chwili, gdy przyroda naprawdę tego potrzebuje.
Katarzyna Dudek
Łowczy Okręgowy
Polskiego Związku Łowieckiego w Ciechanowie
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze