Reklama

Aż ślinka leci gdy człek przeczyta co dawniej stało na stołach ze święconem

Jak wyglądał świąteczny stół w dalekiej przeszłości, można dowiedzieć się z lektury Mazowieckiego Dziennika Ilustrowanego, przedwojennej gazety wydawanej w Pułtusku.

Czy wiecie, jak za dawnych czasów wyglądał w Polsce stół ze święconem? Posłuchajcie więc...

Kiedy wielebny ks. proboszcz przybył w Wielką Sobotę po południu poświęcić ów długi, duży stół ze święconem, to mógł oczy ucieszyć następującą zastawą:

Trzy (conajmniej) olbrzymie szynki, surowe i gotowane, zdobne ślicznemi esami-floresami, stosownie do umiejętności i poziomu smaku kucharskiego. Naokoło szynek wieniec z jajek z pisankami, albo bez pisanek. Wspaniały indor, nadziewany znakomitym farszem z wątróbek, mieszanych z kasztanami. Po obudwu bokach wielkiego półmiska z indykiem, dwa nieco mniejsze, jeden z kapłonem, drugi z pulardą. Osobny, pięknie zielenią ugarnirowany półmisek ze święconemi jajkami, przeznaczonemi do tradycyjnego dzielenia się temiż jajkami. Cztery do pięciu półmisków, na których zwijały się, jakoby węże, różnorodnego gatunku, smaku i grubości kiełbasy w środku zwojów kiełbasianych piramidy jajek. Kilka mis, na których salcesony, kiszki, rolady, gęsie szyjki, różnemi frykasami nadziewane.

Reklama

Na honorowem miejscu okazała głowizna wieprzowa, wędzona lub peklowana, również różnemi arabeskami misternie przybrana; klasyczna, wprost konieczna rzecz, żeby wieprz w ryju rozwartym trzymał cytrynę. Dwa (znów conajmniej) półmiski z drżącą za każdem poruszeniem stołu galaretą z nóg wieprzowych; w środku każdej, w zręcznem wyżłobieniu, jajko. Piękna, soczysta, na rumiano przypieczona pieczeń cielęca, także z odpowiedniemi ozdobami. Imponujący pasztet, a w nim przewagę mają tarte na miał wątróbki gęsie, okolony, jak baszta, twardem ciastem. Półmisek ze sztufadą, bogato szpikowaną.

Całe baterje większych i mniejszych półmisków, z wielu gatunkami bab i babek, wszystkie różnemi zdobne zawijasami, kwiatami, liśćmi, uczynionemi wytwornym kunsztem kucharskim z lukru białego, różowego, żółtego lub fioletowego. Takaż ilość zastawy z wielu rodzajami placków i słodyczy, o rozmaitych a ślicznych nazwach, a wśród nich mazurki i makaroniki prym trzymają.

Reklama

Kilka naczyń z rozmaitemi sosami, czyli po staremu podlewami, każdy innej mocy i smaku. Pomiędzy półmiskami kilkanaście odkorkowanych butelek z różnorodnemi trunkami, jak wino, wódki, likiery itd.

A w samym środku stołu, na dużem wzniesieniu, symboliczny baranek albo z lukru, albo z masła, pracowicie i kunsztownie zrobiony; w prawem kopytku przedniem, robionem z marcepanu, trzyma chorągiewkę, także symboliczną; oczy ma z rodzynków, pyszczek i uszka także marcepanowe. Jest to główne arcydzieło szlachetnego kunsztu kucharskiego, wkraczające już w dziedzinę sztuki pięknej, żeby baranek był, jak żywy.

Reklama

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo pultusk24.pl




Reklama