W Teatrze 6 PIĘTRO zaprezentowano moje torebki w gronie redakcji i gości związanych z programem „Szkło Kontaktowe” (TVN24). Pomyślałam wtedy, że jeśli choć jedna osoba po takim spotkaniu zacznie nosić swoją torbę i przestanie brać kolejne reklamówki, to naprawdę było warto! – pisze Hanna Nuszkiewicz z Pułtuska, której ekologiczne, własnoręcznie szyte torby prezentowane były w Pałacu Kultury i Nauki. Zapraszamy do lektury tekstu pani Hanny.
Jednorazowe torebki i reklamówki plastikowe są często używane tylko raz, łatwo stają się śmieciem (w UE lekkie torby plastikowe są wśród 10 najczęściej zaśmiecających przedmiotów), bardzo długo „znikają” i po drodze mogą rozpadać się na mikroplastiki trafiające do środowiska i łańcucha pokarmowego. Używając toreb wielorazowych na zakupy, przede wszystkim realnie ograniczamy ilość odpadów i zaśmiecanie ulic, lasów oraz wód. To także korzyść dla klimatu, bo im rzadziej trzeba wytwarzać nowe torby, tym mniej emisji w całym cyklu życia.
Finansowo jest to proste: nie dopłacasz przy kasie za kolejne reklamówki, a jedna solidna torba potrafi służyć bardzo długo. Dodatkowo jest po prostu wygodniej i bezpieczniej — torby wielorazowe są zwykle mocniejsze, mniej się rwą, łatwiej je spakować do bagażnika lub nosić na ramieniu. Zrób to sam. Jeśli już mamy sięgać po torby wielorazowe, to własnoręczne uszycie takiej torby jest świetnym krokiem dalej. Można wykorzystać to, co i tak leży w domu: mocniejszą tkaninę z nieużywanych materiałów i dać im drugie życie zamiast je wyrzucać. Taka torba jest dokładnie „dla Ciebie” — robisz ją w ulubionym rozmiarze, z długimi uszami na ramię, z kieszonką na telefon lub klucze, a nawet ze wzmocnionym dnem pod cięższe zakupy. To też oszczędność: zamiast co chwilę kupować nowe torby, tworzysz jedną porządną, która posłuży długo. No i jest w tym coś bardzo przyjemnego — satysfakcja, że idziesz do sklepu z torbą zrobioną własnymi rękami, a przy okazji dajesz dobry przykład dzieciom i innym: można żyć prościej, mądrzej i bardziej „bez śmiecenia”.
Często, robiąc zakupy, widzę, jak klienci wyciągają w sklepie po kilka plastikowych reklamówek, żeby załadować swoje produkty. Znajomym daję wtedy taką torebkę, bo zawsze noszę kilka przy sobie. Moje torebki odwiedziły nawet Pałac Kultury i Nauki w Warszawie! Kiedy o tym myślę, wciąż czuję radość i wzruszenie, bo to przecież zaczęło się tak zwyczajnie – od potrzeby, od pomysłu, od chęci, żeby robić coś pożytecznego i ładnego zarazem. Dla mnie to nie są „tylko torby”. To znak, że to, co robimy własnymi rękami, może mieć sens i może inspirować innych.
Szczególnie zapadł mi w pamięć dzień 7 stycznia tego roku. W Teatrze 6 PIĘTRO zaprezentowano moje torebki w gronie redakcji i gości związanych z programem „Szkło Kontaktowe” (TVN24). To było dla mnie ważne wydarzenie i wielka satysfakcja – że temat wielorazowych toreb i prostych, mądrych nawyków może trafić tak szeroko. Pomyślałam wtedy, że jeśli choć jedna osoba po takim spotkaniu zacznie nosić swoją torbę i przestanie brać kolejne reklamówki, to naprawdę było warto!
Hanna Nuszkiewicz
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze