Reklama

Warunkami życia przeskakujemy o dwa levele. Koszar ciag dalszy

Niektórzy mieszkali w zawilgoconym mieszkaniu naprzeciwko kina, w którym ostatnio zaroiło się od myszy. Niektórzy 9 lat wynajmowali. Inni 13 lat chodzili od urzędu do urzędu prosząc o nowe lokum. Takimi historiami dzielili się z nami mieszkańcy Pułtuska, którzy 1 kwietnia przyszli zobaczyć wyremontowane lokale w dawnych „koszarach”. Na oglądanie lokali i podpisanie oświadczeń, w których wyrażają zgodę na dany przydział, zaprosił ich 30 marca Urząd Miasta. Terminu otrzymania kluczy nasi rozmówcy nie znali. Czy wszystkich to spotkanie uspokoiło…?

- A miało być tak pięknie – komentuje w mediach społecznościowych Pani Kasia. -  Będzie – zapewnia p. Danusia. - Uchyl rąbka tajemnicy, odnośnie do słowa „będzie” ... - prosi p. Ireneusz. - Już w niektórych (lokalach) dziś było widać i wilgoć, i spuchnięte panele, a nawet kupę w toaletach. A popękane ściany to chyba w każdym lokalu - dodaje p. Beata.

Niektórzy są jednak szczęśliwi, że mogą wydostać się z mieszkań, w którym były i wilgoć, i myszy…  -  Mieliśmy kiepskie warunki, czynsz wysoki, trzeba było sobie samemu napalić w piecu, nagrzać wodę, był syf, wilgoć, gnój. Czynszu ponad tysiąc złotych… Tu jest klasa! I nie trzeba samemu palić, jest ciepła woda!  – mówią zadowoleni. - Tutaj, jak się trochę zaoszczędzi, wyjdzie finansowo lepiej, niż tam – słyszymy. – Wszystko zależy od tego jak będziemy oszczędzać, bo wszystkie opłaty dajemy zaliczkowo, a możemy nie wykorzystać tego, więc przy kolejnym okresie rozliczeniowym może będzie mniej. Mamy dużą rodzinę, małe dochody, ja choruję, może jakieś dotacje z Urzędu Miasta… teraz też się łapaliśmy… jesteśmy w tej komfortowej sytuacji. A co będzie, zobaczymy.  Dzisiaj pokazywane są mieszkania, papierki i dokumenty czy odpowiada nam mieszkanie, czy wyrażamy zgodę. Dostaliśmy też dokumenty, gdzie mamy wyliczenia kaucji, czynszu, wszystkiego…- mówią przyszli mieszkańcy.

Reklama

- Dużo będziecie musieli Państwo miesięcznie płacić? – pytamy mieszkańców. I słyszymy – „Czynsz jest spory!”.

 - Za wodę zaliczka, za wszystko zaliczka – mówią. I do tego dochodzi kaucja. 

A ta u niektórych wynosi ponad 7 tysięcy złotych.

Mieszkańcy zwracają też uwagę m.in. brak miejsc parkingowych.

–  Z tego co słyszeliśmy miejsc parkingowych praktycznie zero, tylko z przodu trochę. Przed blokiem, za szlabanem, są tereny zielone i na trzech miejscach będą mogły parkować tylko osoby z niepełnosprawnościami, ale też nie do końca wiemy czy w ogóle będzie można tu parkować – mówi nasz rozmówca.

Reklama

- Tu jest dużo zakazów. Na przykład jak ściankę gipsową chcielibyśmy postawić, musimy pisać podania, ale to chyba jest normalne, bo jest to blok. Zawsze się znajdzie coś, co będzie na nie, ale ogólnie, ja jestem bardzo zadowolony! – cieszy się Pan Piotr.

– Dzieci też będą zadowolone. Jeszcze nie widziały mieszkania. Zobaczą, kiedy dostaniemy klucze – dodaje jego żona Pani Monika.  

- My warunkami życia przeskakujemy o dwa levele! – zachwyca się Pan Piotr.

Niektórzy wspominają stres związany z problemami związanymi z oddaniem mieszkań do użytku.  

Reklama

- Już mówiłam, że pokoik trzeba odszykować, bo się nie zapowiada zmiana… a tu na drugi dzień taka informacja! My już od listopada jesteśmy spakowani!  – mówi nasza zadowolona rozmówczyni.

Co Państwa najbardziej dzisiaj cieszy?

-  Metraż, brak wilgoci, brak konieczności noszenia węgla, są same plusy! – dzielą się oceną nowego miejsca mieszkańcy.

Co by zmienili?

- Czynsz – mówią bez chwili wahania.

Czego brakuje?

Miejsc parkingowych, piwnicy na rowery.  - Nie ma żadnej komórki, nic. A mamy sześć rowerów. Na klatce też nie można trzymać. Więc gdzie? – zastanawiają się.

Reklama

Czego mogę wam życzyć na „nowej drodze życia?” – pytam.

- Niższego czynszu! – śmieją się… - Żartujemy! Zdrowia przede wszystkim! Będzie dobrze! – dodają.

Pytaliśmy też obecnych na miejscu urzędników czy kwiecień będzie miesiącem przekazania kluczy do mieszkań.

- Pani posłucha. My musimy jeszcze napisać o wyrażenie zgody do p. Burmistrz, na zawarcie tej umowy. Musimy dostać odpowiedź. To będzie szybko. Ale są 63 lokale. Ja nie powiem Pani czy to będzie 10, czy 11 czy któryś…  Będziemy się starać jak najszybciej zrobić te umowy i przekazać ludziom, bo to też jest w naszym interesie, żeby mieszkańcy jak najszybciej tu mieszkali. Mieszkańcy podpiszą oświadczenia, my na ich podstawie przygotujemy umowy. Państwo mają 7 dni na podjęcie decyzji czy przyjmują dany lokal, czy nie.

Reklama

Dowiedzieliśmy się też, że zdarzają się już rezygnacje z mieszkań. Powód? Zbyt duże opłaty lub zbyt małe mieszkanie.

O wyliczeniach opłat mieszkań komunalnych na Tysiąclecia ( Koszary) – pisaliśmy tutaj - https://pultusk24.pl/artykul/plac-i-placz-stawki-n1806571

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/04/2026 19:32
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo pultusk24.pl




Reklama