:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  3°C bezchmurnie

Wszystko co chcielibyście wiedzieć o Rozśpiewanej Zatoce, ale boicie się zapytać

Wywiad, Wszystko chcielibyście wiedzieć Rozśpiewanej Zatoce boicie zapytać - zdjęcie, fotografia

O początkach tradycji szantowych w Pułtusku, o historii Rozśpiewanej Zatoki - imprezy, która natychmiast podbiła serca mieszkańców Pułtuska i nie tylko oraz o tym, co czeka nas w tym roku - z pomysłodawcą, inicjatorem i głównym bosmanem imprezy Krzysztofem Kamińskim, a także z prezesem Pułtuskiego Klubu Wodniaków Wojciechem Błaszczykiem i wiceprezesem Adamem Knochowskim, rozmawiała Anna Morawska.

Anna Morawska: Rozśpiewana Zatoka, czyli pierwsza w pułtusku impreza, na której królują szanty wpisała się do kalendarza imprez miejskich lubianych przez publiczność. Jej historia sięga zaledwie trzech lat, warto jednak przypomnieć, jak od pomysłu doszło do realizacji…

Krzysztof Kamiński: To jest ciekawa historia, więc warto ją znać. Pomysł na zorganizowanie takiej imprezy w Pułtusku miałem od dawna, ale wrócił do mnie wtedy, kiedy Grzegorz Śniadowski zaprosił mnie na śpiewanki, czyli cykliczne spotkania po zakończeniu sezonu wodniackiego do siedziby Pułtuskiego Klubu Wodniaków. Tam grupa osób spotykała się, żeby wspólnie porozmawiać i pośpiewać, ale śpiewali bez akompaniamentu, więc któregoś razu Grzesiek zapytał mnie czy nie pograłbym na gitarze. Ja wtedy nie znałem zbyt dużo piosenek żeglarskich, ale przyszedłem raz, drugi, trzeci i okazało się, że towarzystwo jest doborowe i bardzo lubiące śpiew. Zaczęliśmy się nawzajem „nakręcać”. Ja zacząłem grać coraz więcej melodii żeglarskich a oni coraz więcej śpiewać. Ja, śpiewający piosenki turystyczne, ballady odkryłem, że piosenka żeglarska i szanty to kapitalna muzyka! Poza tym mi zawsze marzyłem, żeby w Pułtusku powstało miejsce, w którym można się spotykać i śpiewać różne piosenki w szerszym gronie, wspólnie z mieszkańcami, kolegami, znajomymi. Kiedyś nawet, kiedy pracowałem w Domu Polonii, zrobiliśmy taki piknik, na który zaprosiliśmy kilka zespołów grających ten rodzaj muzyki. Jednak ta impreza więcej się nie powtórzyła.

A.M.: Czy miał Pan wcześniej jakieś doświadczenia z żeglarstwem?

K.K.: Z żeglarstwem nie, natomiast z wodą od urodzenia, mój ojciec był wędkarzem, miał motorówkę, którą pływaliśmy. Wychowałem się nad Narwią i uwielbiam wodę. Teraz jestem tylko gitarzystą, czasami szantymenem towarzyszącym moim kolegom – wilkom morskim.

A.M.: Wróćmy do Rozśpiewanej Zatoki…

K.K.: Kiedy spotykaliśmy się na tych śpiewankach odżyły we mnie wspomnienia z tamtej imprezy w Domu Polonii i chęć zrealizowania podobnej. I wtedy małej grupce kolegów wodniaków przedstawiłem im mój pomysł Rozśpiewanej Zatoki, a oni bez wielkiego namysłu stwierdzili - robimy!

Wtedy zaakceptowaliśmy scenariusz, który zakładał jeden dzień koncertu, a drugi dzień spotkanie i wspólne śpiewanie. I tak się stało. Ponieważ śledziłem w internecie koncerty zespołów grających muzyką żeglarską zamarzyłem, żeby w Pułtusku wystąpili Andrzej Korycki i Dominika Żukowska. Nie znałem wtedy Andrzeja i Dominiki, ale zadzwoniłem, spodziewając się jakichś trudnych rozmów z managerami, a tu nic podobnego! Rozmawiałem z Dominiką Żukowską i okazało się, że są to bardzo otwarci i życzliwi ludzie, a przy tym świetni w tym co robią. Ten duet skradł od razu moje serce. Koncert odbył się w Akademii Humanistycznej, udostępnionej za darmo (podziękowania dla Pana Rektora Adama Koseskiego i Bogdana Mroziewicza) i był dla nas organizatorów wielkim zaskoczeniem, przede wszystkim z powodu frekwencji. Pomimo nieprawdopodobnego upału przyszło ponad 200 osób. Nie trzeba dodawać, że koncert był naprawdę udany. Następnego dnia spotkaliśmy się w bardzo klimatycznej atmosferze na przystani PZW, który nam udostępnił swoją wiatę za darmo (dziękuję bardzo) Jak się okazało, że jest fajnie, że ludzie to akceptują, poczuliśmy wtedy, że musimy to kontynuować. Spotkałem się wtedy z cudowną sytuacją, a mianowicie, że mam do czynienia z fantastycznymi ludźmi, którym wystarczy rzucić hasło z pomysłem, a oni nie znają słowa nie, pokonują wszelkie trudności i po prostu ten pomysł realizują. Dziękuję serdecznie!

A.M.: I tym sposobem w ubiegłym roku mieliśmy drugą Rozśpiewaną Zatokę, choć w innym miejscu i nieco innej formule…

Adam Knochowski: Tak, Zatoka tym razem trwała jeden dzień i koncerty, tym razem trzech zespołów były nad samą Narwią, przy tawernie w Domu Polonii. Oprócz duetu Korycki Żukowska wystąpili Banana Boat i EKT Gdynia.

K.K.: Znowu bardzo przyjemne zaskoczenie. Dzięki życzliwości Pana Michała Kisiela - Dyrektora Domu Polonii, mieliśmy miejsce gratis! Po prostu powiedział: Krzysztof, Dom Polonii do twojej dyspozycji. (Serdeczne podziękowania!) Postawiliśmy na trzy zespoły po to, żeby impreza była na wysokim poziomie, żeby wystartować z zespołami, które są na topie i przyciągną za sobą do Pułtuska swoich fanów. Oczywiście Dominika i Andrzej stanowią taki kręgosłup śpiewanego przedsięwzięcia, śpiewają tak, jak to sobie wymarzyłem i są to nieprawdopodobni ludzie, jeśli chodzi o otwartość i kontakt z publicznością. Są tak przyjacielscy, że po minucie jesteśmy kumplami, po dwóch przyjaciółmi, a po trzech to już w ogóle… :)

Wojciech Błaszczyk: Oni mają w sobie coś takiego, że czy to jest mała scena albo małe pomieszczenie, kawiarnia, czy to jest wielka scena, potrafią nawiązać z publicznością świetny kontakt.

K.K.: I to jest właśnie nasz cel. Zatoka ma być spotkaniem, gdzie ludzie rozmawiają ze sobą poprzez muzykę. Andrzej jest w tym mistrzem, podaje refreny tak kapitalnie, że za pół godziny znasz wszystkie melodie. Wydaje ci się, że znasz wszystkie słowa, a tak naprawdę śpiewasz tylko refreny. Pozostałe zespoły też wybieram według tego klucza. Nie ukrywam, że jest niewiele tych na topie, więc wybór coraz bardziej trudniejszy, ale znowu myślę, że jeżeli jeśli impreza się rozwinie, daj Boże, to będzie to taka impreza, gdzie będą przyjeżdżać różni wykonawcy, którzy śpiewają dla ludzi i z ludźmi. Przyjeżdżać ,przypływać po to, żeby rzeczywiście poczuć taką pułtuską atmosferę koncertową, taką naszą, jaką tworzą chociażby Andrzej i Dominika. Na pewno jednak na razie nie zamierzamy przekraczać tej bariery trzech zespołów, bo to już jest spore obciążenie finansowe i czasowe.

A.M.: Domyślam się, że to nie jest tania impreza, skąd bierzecie na nią pieniądze?

K.K.: Przy pierwszym spotkaniu nie mieliśmy żadnej pomocy finansowej, choć otrzymaliśmy jej mnóstwo w innej formie: Pułtuska Gazeta Powiatowa – Pani Anna Morawska (rozśpiewana zapowiedź i patronat medialny), Szkoła Podstawowa nr 1 – Pani Anna Kamińska i Pan Waldemar Majewski (wypożyczenie sceny), Spółdzielnia Mieszkaniowa Lokatorsko Własnościowa – Pan Marek Wojtaszek, Pan Włodzimierz Dłużniewski (przewóz sceny). Oczywiście było jeszcze wiele osób, którym dziękowałem i dziękować będę nie raz. Kiedy okazało się, że wyszło jak wyszło, czyli rewelacyjnie, poszliśmy do pana Burmistrza i powiedzieliśmy otwarcie, że prosimy o pomoc. I rzeczywiście impreza została wpisana w kalendarz imprez miejskich i dostała budżet. Jeszcze większą pomoc finansową otrzymaliśmy od Pani Burmistrz w tym roku, mimo tych wszystkich perturbacji. A że tak umówiliśmy się w tym roku, że Zatoka jest wpisana do programu Festiwalu Klenczona, to myślę, że będzie to z korzyścią dla obu imprez.

Tak więc bardzo pomaga Urząd Miasta, a my bierzemy na siebie organizację. W tym roku z racji wspomnianego wpisania nas w Festiwal Klenczona o nagłośnienie zadba MCKiS (Dziękujemy bardzo Pani Izabeli Sosnowicz-Ptak i Panu Robertowi Lisowi!). Oczywiście pomagają, nasi sponsorzy. Muszę powiedzieć, że Pułtusk jest naprawdę gościnnym miastem pod względem pomocy finansowej wspierającej kulturę. Przecież jest tyle imprez, a jeszcze my do tego wyciągamy rączkę i sponsorzy nie odmawiają. W zeszłym roku było bardzo dobrze, w tym roku jest świetnie, nie wiem skąd się to bierze, z sympatii może trochę...

A.K.: … może z dobrego odbioru

W.B.: … ja mam ładny podpis :)

Cały wywiad w aktualnym, 25 numerze gazety

 


Wywiad, - więcej informacji