:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
PILNE

To ludzie, a nie dziki, są winni roznoszeniu się wirusa w Polsce

Komentarze, ludzie dziki winni roznoszeniu wirusa Polsce - zdjęcie, fotografia
09/01/2019 15:00

Przystępując do grona polskich myśliwych ślubuję uroczyście:

- przestrzegać sumiennie praw łowieckich,
- postępować zgodnie z zasadami etyki łowieckiej,
- zachowywać tradycje polskiego łowiectwa,
- chronić przyrodę ojczystą,
- dbać o dobre imię łowiectwa i godność polskiego myśliwego.

Takie słowa wypowiada każdy adept łowiectwa podczas swojego pierwszego polowania. Sumienne stosowanie się do tych zasad odróżnia prawdziwego myśliwego od tego, który sprawia tylko pozory prawdziwego łowcy.

Etyka łowiecka to zbiór spisanych i niespisanych przepisów i zasad powstałych w ciągu ostatnich wieków. Polska ma na tym polu wiele sukcesów – nasze łowiectwo zawsze było wyważone, spokojne i maksymalnie etyczne. Jedną z fundamentalnych zasady etyki było i jest niestrzelanie do samic w okresie ciąży bądź prowadzących młode. Dla prawdziwego myśliwego jest tak oczywiste, że nie trzeba tego tłumaczyć. Tymczasem… w gabinetach ministerialnych zrodził się pomysł, aby wypłacać myśliwym 650 zł za strzelenie samicy dzika w ciąży bądź prowadzącej młode! Cel – skuteczniejsza walka z nadmierną populacją dzików, która zdaniem polityków jest odpowiedzialna za rozprzestrzenianie się wirusa ASF.

Nie ma w językach cywilizowanych narodów słów, aby określić to niebywałe barbarzyństwo. Mam nadzieję, że w ponad stutysięcznej rzeszy myśliwych nie znajdzie się ani jeden, który skusi się na te 650 zł!

Okazuje się, że to nie jedyny pomysł walki z ASF-em rękami myśliwych. Drugim jest próba zmuszenia myśliwych do organizowania od połowy stycznia do końca lutego dodatkowych wielkich, skoordynowanych polowań, podczas których ma być strzelone kilkadziesiąt (może ponad sto) tysięcy dzików. Te polowania mają odbyć się w okresie, gdy zgodnie z wielowiekowymi zasadami nie poluje się już zbiorowo. Luty bowiem to okres kiedy rodzi się większość dzików.

Informacje o takim pomyśle dotarły do myśliwych w minionym tygodniu i rodzą bunt. Coraz więcej myśliwych apeluje o odstąpienie od tego pomysłu. Ile zarządów kół zdecyduje się na organizację dodatkowych polowań – mam nadzieję, że w granicach błędu statystycznego.

Po co to wszystko? Zdaniem rządu odstrzał jest konieczny, aby zwalczyć ASF (African swine fever) czyli Afrykański pomór świń. ASF to zaraźliwa wirusowa choroba dzików i trzody chlewnej. Jest absolutnie nieszkodliwa dla człowieka. ASF do Polski dotarł w 2014 roku zza wschodniej granicy. Od tego czasu rozprzestrzenia się w naszym kraju, ale niestety głównym roznosicielem jest człowiek. W krajach zachodnich, gdzie wiele lat temu pojawił się wirus, zwalczano go zwiększonym odstrzałem dzików, ale to niewiele dawało. Dopiero rygorystyczna zmiana zasad hodowli trzody doprowadziła do zaniknięcia wirusa. Bioasekuracja, czyli wprowadzenie nowoczesnych zasad oddzielenia sterylnych hodowli trzody od świata zewnętrznego dało pozytywne skutki. U nas większość ognisk ASF w trzodzie powstało w wyniku nieprzestrzeganie procedur: słabej kontroli hodowli, żywienie zlewkami, handlu zakażonymi świniami, nienależytej ochrony przyzagrodowych hodowli. Ognisko ASF w okolicach Warszawy (Puszcza Kampinowska i lasy pod Legionowem) to efekt zarażenia dzików wirusem, który był najprawdopodobniej  w wyrzuconej żywności.  Kontrolea NIK stwierdziła, że ponad 70% ferm nie spełniało warunków bezpieczeństwa. To ludzie, a nie dziki, są winni roznoszeniu się wirusa w Polsce.

Całkowicie oddzielnym problemem jest duży wzrost populacji czarnego zwierza. Spowodowany on jest stosunkowo łagodnymi zimami i zmianą struktury upraw (kukurydza). Dzików jest w Polsce bardzo dużo i dlatego jest też duży odstrzał, ale przeprowadzony w cywilizowany sposób. W wyniku wiosennych inwentaryzacji tworzone są plany i myśliwi w ciągu roku łowieckiego je realizują. Jeśli po kolejnym roku populacja rośnie, to plany się zwiększa, jeśli maleje, to obniża. Tak było zawsze, na tym polega gospodarka łowiecka. Nie przeczę, że populację dzików należy zmniejszyć. W tym roku realizowane są wysokie plany i na pewno wzrost populacji zostanie zatrzymany. Już teraz są miejsca w Polsce, gdzie dzików jest dużo mniej niż kilka lat temu.

Wrogami dzików jest jednak lobby rolników. Dziki bowiem powodują szkody w uprawach i wraz ze wzrostem populacji rosną szkody. Dla niektórych rolników idealna byłaby sytuacja, gdyby dzików nie było w ogóle. Elektorat wiejski w tegorocznych wyborach może rozstrzygnąć o tym, kto będzie rządził! I tu wydaje się clou problemu – pod pozorem walki z ASF, chce się rękami myśliwych powalczyć o przychylność części wiejskiego elektoratu. Dodatkowy odstrzał zaplanowany w ministerialnych gabinetach to jednak pomysł iście barbarzyński. Depopulacja do stanu 0,1 dzika na 100 hektarów to nic innego jak próba likwidacji gatunku. Uczestnictwo myśliwych w takim procederze jest złamaniem przyrzeczenia ze ślubowania, że myśliwy ma obowiązek chronić przyrodę ojczystą! Nie wolno do tego dopuścić.

Nikt nie jest też w stanie przewidzieć skutków dla ekosystemów leśnych w sytuacji, gdyby populacja dzika została zredukowana do śladowych ilości. Dziki to wszystkożerne stworzenia, oczyszczające las z dużej ilości padliny, ale także pochłaniające niewyobrażalne ilości gryzoni, robaków i owadów. Ich brak w lesie może mieć tylko negatywne skutki, jak np. wzrost zagrożenia boreliozą (kleszcze mogą ją przenosić z rosnącej populacji gryzoni).

Myśliwi, każdy z osobna i wszyscy razem jako stowarzyszenie Polski Związek Łowiecki, stoją przed ogromnym problemem. Rządzący Polską zmienili rok temu ustawę Prawo Łowieckie, wprowadzając nowe władze do PZŁ. Dziś Łowczym Krajowym jest osoba wytypowana przez polityka (ministra). Nie może on więc stanąć przed ministrem w obronie interesów myśliwych, a musi wśród myśliwych realizować polecenia ministra. Ma to negatywne skutki – samorządny i niezależny od polityków związek łatwiej mógłby przeciwstawić się złym pomysłom. W obecnej sytuacji jest to trudne, ale nie niemożliwe. Wystarczy tylko, że wszyscy myśliwi, w tym także Łowczy Krajowy, będą wierni przysiędze którą złożyli.

Grzegorz Hubert Gerek

Myśliwy, który ślubowanie złożył dwadzieścia pięć lat temu

POD TYM LINKIEM można przeczytać list otwarty środowiska naukowego w sprawie redukcji populacji dzików.


 

Reklama

Komentarze, - więcej informacji

Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez pultusk24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

AGA PRESS AGENCJA WYDAWNICZO-REKLAMOWA WYDAWNICTWO ALEKSANDER z siedzibą w Pułtusk 06-100, Kotlarska 8

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"