:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  9°C bezchmurnie

„NIE dla budowy fermy drobiu we wsi Boby!”

Interwencje PGP, „NIE budowy fermy drobiu Boby!” - zdjęcie, fotografia

MATERIAŁ ARCHIWALNY W październiku mieszkańcy Bobów (gm. Pułtusk) dowiedzieli się o planach powstania fermy drobiu na terenie wsi. Nie są zachwyceni – obawiają się charakterystycznych dla tego rodzaju działalności odorów amoniaku i siarkowodoru, pogorszenia stanu środowiska naturalnego, jakości życia i spadku cen gruntów. Do wydania decyzji zostało już niewiele czasu.

Przeciwni inwestycji są mieszkańcy wsi Boby, a także Gnojna, Chmielewa i Pułtuska. Swoje stanowisko określili w petycji z dnia 25 października, skierowanej do Burmistrza Miasta Pułtusk. Petycję można podpisać w wielu punktach handlowych i usługowych. Również na Facebooku powstało wydarzenie „NIE dla budowy fermy drobiu we wsi Boby!”. Temat był poruszany podczas ostatniej sesji Rady Miasta z inicjatywy radnej Pauliny Borek. Krzysztof Nuszkiewicz zapytany o stanowisko w tej sprawie odpowiedział, że liczy na negatywną decyzję dwóch organów opiniujących (Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska i Marszałka Województwa Mazowieckiego). Zaznaczył jednak, że jest druga strona medalu, czyli wpływ podatków do gminnej kasy.

Tymczasem my dotarliśmy do „Raportu o oddziaływaniu na środowisko przedsięwzięcia polegającego na budowie Fermy drobiu w miejscowości Boby”, sporządzonego przez EkoKoncept s.c. we wrześniu 2017 r. na potrzeby i wniosek inwestora.

Z raportu wynika, że ferma w Bobach ma powstać na 22,958 ha, gdzie zaplanowano chów 1 025 700 szt. brojlerów kurzych, hodowanych w systemie ściółkowym na cele rzeźne. Na 46 300 m² ma powstać: 17 budynków inwentarskich, 17 silosów paszowych, 2 budynki składowe wraz ze zbiornikami na odcieki z obornika, budynek socjalny z pomieszczeniem kotłowni, budynek garażowo – magazynowo – składowy z pomieszczeniem agregatowni i stacją uzdatniania wody, 48 zbiorników do magazynowania gazu płynnego propan, budynek na sztuki padłe, zbiornik na ścieki bytowe, 34 zbiorniki na ścieki przemysłowe, ujęcia wód podziemnych, drogi wewnętrzne i place manewrowe, zbiornik na paliwo (olej napędowy) o poj. do 5000 l oraz ogrodzenie terenu Fermy.

Wokół działek, na których planowana jest budowa Fermy, znajdują się użytki rolne i od południa droga krajowa nr 61. Inwestycja zlokalizowana będzie poza obszarami chronionymi, a najbliższe zabudowanie mieszkalne według raportu znajduje się w odległości 800 m od Fermy. Tereny te nie zostały objęte zapisami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego gminy Pułtusk, twórcy raportu powołują się natomiast na uchwałę nr XXVII/292/2004 z dnia 28 grudnia 2004 r. o Strategii zrównoważonego rozwoju Miasta i Gminy Pułtusk do 2020 roku, w którym Cel nr1 w sferze gospodarczej brzmi: „Tworzenie jak najlepszych warunków dla trwałego rozwoju gospodarki lokalnej Przedmiotowe przedsięwzięcie będzie przyczyniało się do rozwoju gminy i zwiększy wpływy do budżetu”. Na potrzeby Fermy zatrudnionych będzie 17 pracowników.

Maksymalna roczna wielkość produkcji ma kształtować się na poziomie 6 154 200 brojlerów. Cykl hodowlany będzie trwać ok. 42 dni. W ciągu roku przewiduje się 6 pełnych cykli hodowlanych. Po tym okresie brojlery będą transportowane do ubojni. Po każdym cyklu produkcyjnym następować będzie mycie i dezynfekcja kurników trwająca ok. 2 tygodnie. Po zakończeniu czynności porządkowych budynki inwentarskie ponownie będą zasiedlane jednodniowymi pisklętami brojlerów. Cała Ferma będzie zasiedlana w możliwie najkrótszym czasie (ok. 4 – 5-dniowym, w zależności od mocy wylęgarni), cykle chowu w poszczególnych budynkach kurników będą rozpoczynane w niewielkich odstępach. Myciem i dezynfekcją budynków inwentarskich, budynków składowych i kontenerów sztuk padłych. Podobnie jak deratyzacją, będzie zajmowała się firma zewnętrzna.

Z raportu dowiadujemy się również, że projektowana inwestycja zaliczać się będzie do przedsięwzięć mogących zawsze znacząco oddziaływać na środowisko, dla których obowiązek wykonania raportu jest wymagany. Taki wpływ na środowisko może mieć budowa ujęcia wody, a także pojemność magazynowa zbiorników, w których magazynowany będzie ciekły propan wykorzystywany do ogrzewania budynków. Całkowita pojemność zbiorników do magazynowania propanu będzie wynosiła 261,12 m3. W związku z powyższym Inwestor jest zobowiązany do uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach.

Ferma brojlerów w miejscowości Boby zaliczać się będzie również do zakładów o zwiększonym ryzyku wystąpienia awarii przemysłowej.

Z funkcjonowaniem analizowanej inwestycji związane są emisje hałasu, a także substancji do powietrza: powstałych w wyniku funkcjonowania budynków inwentarskich, z systemu wentylacji budynków inwentarskich, ze źródeł grzewczych (nagrzewnic), z systemu zadawania mieszanek paszowych zlokalizowanych przy budynkach inwentarskich (silosów), ze źródeł pomocniczych i niezorganizowanych - emisje z miejsc gromadzenia obornika ptasiego, z agregatów prądotwórczych, z transportu poruszającego się po terenie inwestycji oraz z lokalnych źródeł grzewczych. Kolejną jest emisja technologiczna, głównie emisja gazów powstałych z biodegradacji biomasy zawartej w świeżym pomiocie ptasim. Typowymi gazami - jak czytamy w raporcie - decydującymi o uciążliwości instalacji w zakresie emisji do powietrza są zapachy (odory) w postaci mieszaniny różnych substancji chemicznych w tym amoniaku i siarkowodoru.

Łączna emisja roczna Ferma BOBY

Według twórców raportu nie stwierdzono ponadnormatywnych uciążliwości związanych z analizowanymi emisjami dla planowanej inwestycji na środowisko naturalne.

Działalność prowadzona na terenie Fermy brojlerów w miejscowości Boby wiązać się będzie z powstawaniem odpadów niebezpiecznych i innych niż niebezpieczne. Wszystkie odpady przewidziane do wytwarzania w trakcie funkcjonowania przedsięwzięcia będą magazynowane na terenie należącym do Inwestora.

Na analizowanej Fermie prowadzony będzie chów brojlerów metodą ściółkową. W wyniku chowu wytwarzany będzie pomiot ptasi zmieszany ze ściółką. Ilość obornika rozcieńczonego wodą z jednego mycia będzie kształtowała się na poziomie 1m3/bud. Obornik powstający na Fermie będzie wykorzystany rolniczo jako nawóz, jednak nie wyklucza się również przekazywania go do pieczarkarni do produkcji podłoża lub jako wsadu do biogazowni. Wówczas Wnioskodawca będzie zobowiązany podpisać umowę z odbiorcą obornika.

Inwestor zapewnia w raporcie, że planuje zmniejszenie uciążliwości instalacji poprzez zapewnienie optymalnych warunków chowu w tym dbałość o prowadzone procesy technologiczne, utrzymanie wysokich standardów produkcji (głównie higiena) oraz właściwe żywienie fazowe oparte o diety niskobiałkowe, które minimalizują oddziaływanie instalacji w zakresie emisji amoniaku, siarkowodoru i innych substancji wchodzących w skład odorów do powietrza. Również w przypadku obaw o zanieczyszczenie wód przez nawożenie okolicznych obornikiem deklaruje, że obornik będzie zagospodarowany w prawidłowy sposób, tj. stosowany jako nawóz zgodnie z wymogami ustawy o nawozach i nawożeniu (w przypadku jego rolniczego wykorzystania) bądź zbywany do biogazowni rolniczej.

Czy warto?

Z raportu wynika, że najbliższe zabudowanie mieszkalne znajduje się w odległości 800 m. od Fermy, według przeciwników jej powstania ta odległość wynosi 500 m. Tymczasem, według przeciwników inwestycji odory emitowane z tego typu działalności czuć w promieniu kilkunastu kilometrów.

Choć inwestycja zlokalizowana będzie poza obszarami chronionymi, jednak obszar, na którym ma powstać, położony jest w bliskim sąsiedztwie otuliny Nadbużańskiego Parku Krajobrazowego – otulina (0,4 km w kierunku południowym); Nadbużańskiego Parku Krajobrazowego (0,9 km w kierunku południowym), 5,1 km w kierunku południowym od Rezerwatu Barnia, 4,9 km w kierunku południowo-zachodnim od Nasielsko-Karniewskiego Obszaru Chronionego Krajobrazu, 0,4 km w kierunku południowo-wschodnim od Obszaru Specjalnej Ochrony Dolina Dolnej Narwi, gdzie występuje co najmniej 35 gatunków ptaków z Załącznika I Dyrektywy Ptasie, 19 gatunków z Polskiej Czerwonej Księgi. Dolina Dolnej Narwi jest również bardzo ważną ostoją licznych gatunków ptaków wodno-błotnych, szczególnie w okresie lęgowym, m.in. batalion, błotniak łąkowy, dubelt, kraska, krwawodziób, kulik wielki, kulon, łabędź krzykliwy, rybitwa białoczelna, rybitwa czarna, rybitwa rzeczna, rycyk, sieweczka rzeczna, sowa błotna czy zimorodek.

Twórcy raportu powołują się na Strategię zrównoważonego rozwoju Miasta i Gminy Pułtusk, mówiącą o nadrzędności wymogów ekologicznych w stosunku do procesów rozwoju społeczno-gospodarczego i zagospodarowania przestrzeni, czyli o tym, że rozwój gminy Pułtusk nie może dokonywać się „kosztem” środowiska przyrodniczego, ma za to uwzględniać przyszłościowe konsekwencje ekologiczne podejmowanych dzisiaj decyzji oraz przekonywać do opłacalności nakładów ponoszonych na ochronę środowiska przyrodniczego.

Tymczasem w opisie przewidywanych skutków dla środowiska w przypadku niepodejmowania przedsięwzięcia autorzy raportu wymieniają… pozostawieniem terenu w stanie niezagospodarowanym, wstrzymanie rozwoju przedsiębiorczego Inwestora i uniemożliwienie zaopatrzenia lokalnego rynku w mięso drobiowe polskiego pochodzenia.

Kolejny aspekt wiąże się z zagrożeniem powstania biogazowni – inwestycji, na której powstanie (na terenie Płocochowa) w tym roku burmistrz nie wyraził zgody, m.in. za sprawą sprzeciwu mieszkańców. Skąd takie ryzyko? Jak czytamy w raporcie - należy mieć na uwadze, że realizacja przedmiotowego przedsięwzięcia jest procesem długotrwałym, możliwe jest zatem, że do czasu uruchomienia działalności powstanie w pobliżu Fermy nowa biogazownia, do której Inwestor będzie mógł przekazywać obornik.

Budowy fermy obawia się również sołtys Bobów Henryk Godlewski, który w rozmowie z PGP przyznał, że może dojść nawet do spadku cen okolicznych gruntów – Nikt nie będzie chciał kupować gruntów, gdzie będzie unosił się smród z kurników, a wiadomo, że to nie jest inwestycja na rok czy dwa, ale już na wiele lat. Pomimo zastosowania nowoczesnych technologii, o czym zapewniają inwestorzy, obawiamy się negatywnych skutków budowy fermy – tłumaczy sołtys Bobów.

Na terenie wsi Boby znajduje się ok 45 zabudowań – domów, gospodarstw, z czego ok 10. w najbliższej okolicy działek, na których powstać ma kurza ferma, w odległości ok. 80 m. W bliskim sąsiedztwie znajduje się również budynek szkoły – zaledwie 500 m od inwestycji. - Dla fetoru wydostającego się z zabudowań fermy taka odległość nie stanowi problemu, co więcej, smrodu i złego wpływu na środowisko naturalne obawiają się także mieszkańcy okolicznych wsi – Gnojna czy Chmielewa. Oni także są przeciwni – dodaje Henryk Godlewski.

W najbliższy piątek 10 listopada w Bobach ma odbyć się spotkanie mieszkańców w sprawie budowy fermy. Obecność na nim zapowiedział burmistrz Krzysztof Nuszkiewicz. Jego obecność jest o tyle istotna, że zgodnie z obowiązującymi przepisami jest on jedynym właściwym organem decyzyjnym w tej sprawie.

A. Morawska

Tekst ukazał się w 45 numerze Pułtuskiej Gazety Powiatowej z 2017 roku.


„NIE dla budowy fermy drobiu we wsi Boby!” komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Interwencje PGP, - więcej informacji