:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
PILNE
Wywiad, Chcemy prostu Polską znów liczono wywiad Dariuszem Rosatim - zdjęcie, fotografia
Portal pultusk24.pl 17/05/2019 14:07

Z profesorem Dariuszem Rosatim, kandydatem do Europarlamentu z listy Koalicji Europejskiej, rozmawiał Grzegorz Hubert Gerek

Od wielu lat obserwujemy wyjątkową aktywność różnorakich, rosyjskich służb i ich mniejszą lub większą ingerencję w wybory w państwach demokratycznych. W Stanach Zjednoczonych Rosjanie wspierali kampanię Donalda Trumpa, we Francji współfinansowali Front Narodowy, mają swoich faworytów we Włoszech, na Węgrzech, a także w innych krajach. Zakulisowo i w mediach społecznościowych prowadzona jest permanentna wojna z demokratycznymi wartościami, ideą zjednoczonej Europy i liberalną demokracją. Znamienne, że sojuszników Rosja szuka we wszelkich maści ruchach narodowych, szowinistycznych, antydemokratycznych. Dlaczego świat zachodu, świat liberalnej demokracji nie reaguje adekwatnie do zagrożenia? Co można zrobić, aby podatnym na taką propagandę społeczeństwom zaaplikować odpowiednią szczepionkę?

To prawda, celem Rosji Putina jest osłabienie i rozbicie Unii Europejskiej i relacji transatlantyckich, aby łatwiej realizować swoje mocarstwowe ambicje, w tym poprzez odbudowę swojej dawnej strefy wpływów w Europie Środkowej. Dlatego Rosja wspiera antyeuropejskie, populistyczne i antydemokratyczne partie, które podważają solidarność państw członkowskich i podgrzewają egoizmy narodowe w UE. Działalność tych „pożytecznych idiotów” (tak ich nazywał Lenin) jest Putinowi na rękę. Gdy w takich krajach jak Polska podważa się sens Unii Europejskiej i pali unijne flagi, na Kremlu otwierają szampana. Polska izolowana, skłócona z Unią Europejską, jest Putinowi jak najbardziej na rękę. Komisja Europejska uruchomiła już specjalną jednostkę, która ma walczyć z antyeuropejską propagandą i z tzw. „fake news”, czyli nieprawdziwymi wiadomościami, rozprzestrzenianymi przez Rosję, jej trolle i media. W marcu 2019 r. Parlament Europejski przyjął raport wzywający Komisje do energicznego przeciwdziałania antyunijnej propagandzie i zwalczania fejkowych kont, za którymi stoją rosyjskie służby. W Unii jest pełna świadomość tych zagrożeń. W Polsce też mamy sporo do zrobienia. Po pierwsze, trzeba stanowczo przeciwstawić się atakom na Unię, wynikającym z ignorancji czy politycznych kalkulacji niektórych partii. Obecna władza bez przerwy straszy czymś Polaków – Niemcami, uchodźcami, Brukselą, euro czy LGBT. Europa jest przedstawiana jako zagrożenie dla polskiej kultury czy dla polskich rodzin. To oczywiście nieprawda, bo w tych sprawach Unia Europejska nie ma żadnych kompetencji i niczego Polsce nie może narzucić. Takie straszenie Unią ma po prostu na celu mobilizację mniej wykształconego elektoratu i może być przygotowaniem do prób wyprowadzenia Polski z UE. Po drugie, powinniśmy lepiej promować osiągnięcia integracji europejskiej i pokazywać korzyści, jakie Polska odnosi z członkostwa w UE. Budzenie antyunijnych i nacjonalistycznych demonów jest działaniem przeciwko polskiej racji stanu. Zachęcam wszystkich Czytelników, aby nie ulegać antyeuropejskiej propagandzie, wspieranej przez Kreml.

Przewodniczył Pan Delegacji do Komisji Parlamentarnej Stowarzyszenia UE – Ukraina. Bliskie są więc Panu sprawy naszego sąsiada i jego konflikt z Rosją. Wynik wyborów prezydenckich na Ukrainie jest ogromnym zaskoczeniem. Komik, aktor, który jeszcze pół roku temu nie myślał o polityce, został z ogromną przewagą prezydentem jednego z największych państw Europy. Przyszłość Ukrainy wydaje się być kluczowa także dla przyszłości Polski. Co tak naprawdę stało się na Ukrainie i w jakim kierunku pójdzie teraz ten kraj?

Przez ostatnie pięć lat Ukraina dokonała wielkiego postępu cywilizacyjnego. Od walki z korupcją, poprzez reformy gospodarcze, aż po wzmocnienie armii i stosunków z Unią Europejską. W tym kontekście należy pamiętać, że trudne reformy były realizowane w czasie wojny, którą na terytorium Ukrainy prowadzi Rosja. Za to należą się wyrazy uznania Prezydentowi Poroszence, z którym mieliśmy bardzo dobre relacje. Wyniki wyborów na Ukrainie nie są tak wielkim zaskoczeniem. Już od kilku miesięcy było wiadomo, że Pan Zełeński może je zwyciężyć. Moim zdaniem obywatele Ukrainy byli przede wszystkim zmęczeni wojną, brakiem wyraźnej poprawy warunków życia, zbyt wolnym postępem reform związanych ze zwalczaniem korupcji. Są rozczarowani, bo po rewolucji na Majdanie spodziewali się szybkiej poprawy sytuacji materialnej. Szli więc do wyborów z hasłami zerwania ze status quo, a ten bardzo lubiany aktor – Pan Zełeński – stał się dla nich nadzieją na zmianę. Jako Przewodniczący Delegacji Parlamentu Europejskiego ds. stosunków z Ukrainą, oczywiście szanuję wynik wyborów i gratuluję Panu Zełeńskiemu. Mam nadzieję, że jego rząd będzie kontynuował demokratyczne i proeuropejskie reformy, za które przecież Ukraińcy narażali życie na Euromajdanie. I że obroni suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy. Jako Polacy powinniśmy Ukrainę wspierać, bo bezpieczna Ukraina to bezpieczna Polska. Atak Rosji na Ukrainę to także atak na proeuropejskie wartości. Mając na wschodzie tak nieobliczalnego sąsiada jak Rosja, musimy umacniać nasze euroatlantyckie sojusze.

Z jakim programem Koalicja Europejska idzie na majowe wybory?

W skład Koalicji Europejskiej wchodzi pięć partii, ale to, co nas łączy, to chęć budowania silnej, zamożnej Polski w silnej i bezpiecznej Unii Europejskiej. Nasz program został przedstawiony na początku kwietnia i składa się na niego dziesięć głównych punktów – od budowania pozycji Polski w pierwszej lidze europejskich krajów, poprzez wyrównanie poziomu życia naszych obywateli do poziomu zachodnich Europejczyków, po współpracę infrastrukturalną, transportową, energetyczną, środowiskową czy w sprawach bezpieczeństwa. Chcemy po prostu, by z Polską znów się liczono, bo ma to wpływ na życie przeciętnego Kowalskiego. Podczas ostatnich kilku lat mojej pracy w Parlamencie Europejskim zobaczyłem, jak bardzo zmieniło się podeście do Polski. Rząd PiS jest skłócony z najważniejszymi partnerami, a symbolem upadku naszej pozycji w Europie jest sławetne 27:1. Ataki na niezależne sądownictwo, upolitycznienie prokuratury, mediów publicznych czy Trybunału Konstytucyjnego zrujnowało nasz wizerunek w Europie. Trudno jest w tych warunkach bronić polskich interesów, tym bardziej, że europosłowie PiS są w marginalnej grupie politycznej i nie mają wpływu na prace Parlamentu. Często słyszę od moich francuskich czy niemieckich kolegów, że pójście na rękę Polsce to przecież pójście na rękę Kaczyńskiemu. Aby pozostać silnym krajem w Unii Europejskiej, Polacy powinni wybrać prounijnych przedstawicieli, zdolnych do skutecznej obrony polskich interesów. Tacy są właśnie kandydaci Koalicji Europejskiej.

Wybory do Europarlamentu będą pierwszym etapem w politycznej batalii zjednoczonej prawicy i zjednoczonej opozycji. Najważniejsze starcie jesienią. Partia rządząca ma ogromną przewagę dzięki dwóm instrumentom, których nie waha się używać. Są to media publiczne, w absolutnie bezpardonowy sposób, używane do walki politycznej i budżet, w którym z łatwością znajdują się pieniądze dla „głosodajnych” grup społecznych. Program „500 plus”, dodatkowa emerytura, to potężne argumenty. Co im może przeciwstawić opozycja? Proszę podać kilka powodów, dla których pułtuski emeryt, który za chwilę dostanie 800 zł od Kaczyńskiego, powinien zagłosować w najbliższych wyborach na Dariusza Rosatiego, a nie np. Adama Bielana.

Pułtuski emeryt powinien przede wszystkim zagłosować na przedstawiciela partii, która ma realny wpływ na prace Parlamentu Europejskiego i skutecznie realizuje polskie interesy. PiS jest w eurosceptycznej grupie, do której należą także Brytyjczycy, głosujący np. przeciwko zwiększeniu unijnego budżetu. To jest działanie przeciwko polskiej racji stanu, bo większy budżet oznaczałby więcej środków na rozwój Polski, co wpływa bezpośrednio na tego już wspomnianego pułtuskiego emeryta. PiS w Europie niczego nie załatwi, bo polski rząd jest skompromitowany i nikt się z nim nie liczy.

Polityka kupowania głosów, którą stosuje PiS, nie tylko demoralizuje, ale i podważa podstawy rozwojowe państwa – teraz brakuje pieniędzy na oświatę, służbę zdrowia, na inwestycje publiczne, obronę narodową. Rozdawanie pieniędzy, których nie ma, jest skrajnie nieodpowiedzialne. Musimy pomagać tym, którzy tego naprawdę potrzebują, a nie tym, którzy będą głosować na partię Kaczyńskiego. Podczas mojej pracy w Parlamencie Europejskim niejednokrotnie udowodniłem, że jestem skutecznym politykiem i umiem zadbać o polskie interesy. Walczyłem o to, by duże korporacje międzynarodowe płaciły należne podatki, a nie przerzucały je na obywateli i małe przedsiębiorstwa, wywalczyłem dodatkowe środki pieniężne na rozwój start-upów gospodarczych w Polsce, upominałem się o to, by Ukraina przestrzegała swoich zobowiązań handlowych i by nie zalewała UE swoimi towarami kosztem polskich rolników. Jako wiceszef grupy zajmującej się sprawami gospodarczymi i ekonomicznymi w największej - chadeckiej - grupie politycznej w Parlamencie Europejskim, miałem realny wpływ na legislację. Regularnie poprawiałem dokumenty wychodzące z Komisji, by chronić interesy gospodarcze Polski. Regularnie zadawałem pytania do Komisji, związane z problemami mieszkańców Polski. Jednymi z ostatnich były pytania związane z rozwojem sektora zbrojeniowego w województwie mazowieckim czy walką ze smogiem w naszym regionie. To nie są puste słowa – zachęcam do zajrzenia na mojego facebooka i do zapoznania się z moją dotychczasową działalnością jako europosła. Za moje skuteczne działania dostałem zarówno podziękowania od Grupy Azoty (za ochronę polskich interesów chemicznych) jak również od prywatnych przedsiębiorców zgromadzonych w Konfederacji Lewiatan. Do wsparcia mojego biura w Brukseli zatrudniałem stażystów i asystentów, niebędących politycznie naznaczonymi - tak jak często robią to nasi adwersarze z PiS. Dla mnie liczą się kompetencje, a nie kto kogo zna. Jeśli mają Państwo jakieś pytania, chętnie na nie odpowiem, bo chcę pokazać, że rzeczywiście będę działać na rzecz Mazowsza.

Kandyduje Pan z listy Koalicji Europejskiej na Mazowszu. To bardzo trudny dla opozycji okręg. Proszę spróbować przewidzieć wynik wyborczy w naszym okręgu oraz wynik w całym kraju.

Najważniejszym sondażem będzie to, co się stanie przy urnach. Ufam, że Polacy staną po stronie silnej Polski w bezpiecznej Unii i sprawią, że to Koalicja Europejska wygra te wybory. Przed nami bardzo ważne pięć lat w UE, podczas których będą ważyć się jej losy. Wybierając kandydatów Platformy Obywatelskiej, wybierają Państwo Polskę w centrum Europy, Polskę liczącą się i mającą wpływ na działanie Unii, a nie na Polskę izolowaną, siedzącą na oślej ławce. Wybór kandydatów PiS-u, to wybór zacofania zamiast postępu, to wybór Polski, która zamiast być sercem, będzie ogonem Europy. A to w perspektywie oznacza realny Polexit. Tego jednak Polacy nie chcą, prawda?

Uzyskanie dobrego wyniku przez kandydata Platformy w Pułtusku i powiecie pułtuskim nie będzie łatwe, choćby dlatego, że PO nie ma struktur w Pułtusku. Rozumiem, że PO to partia przede wszystkim dużych miast, ale odpuszczanie prowincji nie wydaje się dobre. Dlaczego PO nie stara się zadbać o wyborców w takich miasta jak Pułtusk? Elektorat jakiś jest, popełniono jednak kiedyś błędy personalne i władze wojewódzkie nigdy nie starały się ich naprawić.

Jako kandydat Platformy mogę Pana zapewnić, że nie odpuszczamy prowincji i wszyscy wyborcy są dla nas ważni. Chciałbym rozwiązywać problemy zarówno mieszkańców dużego, jak i małego miasta czy wsi i, jeśli mnie Państwo wybiorą, będę posłem działającym na rzecz całego Mazowsza. Wierzę, że rozwiązywanie problemów małych miast ma pozytywny wpływ także na życie całego regionu. Przykładowo, przecież mieszkaniec Warszawy chce mieć dobrą drogę przechodzącą przez Pułtusk, by np. dojechać do Makowa Mazowieckiego lub chce, by wystarczające środki szły na pułtuski Zamek, by turyści mogli lepiej poznać historię związaną z potopem szwedzkim w kontekście tego pięknego miasta. Dlatego też zdecydowałem się przyjechać do Pułtuska i rozmawiać z jego mieszkańcami. By wspólnie znaleźć rozwiązanie dla problemów trapiących osoby tu żyjące. Mogą na mnie Państwo liczyć, a ja także od Państwa chciałbym wiedzieć, jak moje doświadczenie i kwalifikacje mogą się przydać w tym regionie.

Pod koniec tego roku kończy się druga kadencja Donalda Tuska jako Przewodniczącego Rady Europejskiej. Donald Tusk nie ukrywa, że nie zamierza odejść na polityczną emeryturę. Jaką rolę w polskiej polityce powinien Pana zdaniem zająć i kiedy do tej polityki powinien wkroczyć?

Donald Tusk jest wybitnym politykiem i jego odejście na jakąkolwiek emeryturę byłoby stratą nie tylko dla liberalnej opozycji lecz także dla całej Polski. Jest osobą, która potrafi łączyć Polaków wokół pewnych idei i dlatego byłby doskonałym kandydatem na Prezydenta Polski z ramienia opozycji. Szczególnie, że wybory prezydenckie w Polsce odbędą się po zakończeniu jego drugiej dwuipółletniej kadencji.

Jest Pan członkiem zespołu doradców ekonomicznych Platformy Obywatelskiej. Proszę scharakteryzować obecną sytuację ekonomiczną Polski i spróbować przewidzieć przyszłość. Mamy wzrost gospodarczy, niskie bezrobocie i czasy prosperity. Ile one jeszcze potrwają? Czy obecny rząd sprzyja temu wzrostowi, czy można przewidzieć, kiedy grozi nam dekoniunktura? Czy rząd może wprowadzić jakieś mechanizmy broniące gospodarkę przed jej przegrzaniem i kryzysem?

2018 rok był końcem szczytowej fazy cyklu koniunkturalnego, napędzanego eksportem do UE i wzrostem wydatków konsumpcyjnych w kraju. Ta wyjątkowo dobra koniunktura się kończy, w tym roku wzrost spowolni do 3,5-4%, a w 2020 roku do ok. 3%. Będzie to spowodowane nie tylko spadkiem popytu w Niemczech i innych krajach UE, ale także brakiem rąk do pracy i wzrostem kosztów siły roboczej w Polsce oraz niską dynamiką inwestycji prywatnych i rządowych. Nastąpi ponowny wzrost deficytu budżetowego, bo rząd nieodpowiedzialnie zwiększa wydatki na prezenty wyborcze, a już obecnie mamy informacje o spadku dochodów z VAT w porównaniu z ubiegłym rokiem. Niestety nie wykorzystaliśmy dobrej koniunktury do trwałej naprawy finansów publicznych i do przyspieszenia inwestycji. A bez inwestycji nie ma długofalowego wzrostu.

Premier Mateusz Morawiecki jest z wykształcenia historykiem, a z zawodowego doświadczenia ekonomistą, był wszak przez wiele lat prezesem banku. Polityka historyczna w jego wykonaniu jest zadziwiająca – osobiście podkręcany konflikt z Izraelem, składanie kwiatów na pomniku Brygady Świętokrzyskiej, zatrważające słowa porównujące sędziów do faszystowskich funkcjonariuszy Vichy, osobiste zaangażowanie w powołanie do rządu „narodowca”! Nie sposób zrozumieć, jak takie rzeczy mówić i robić może były doradca premiera Donalda Tuska! Skąd Pana zdaniem takie poglądy i czemu one mają służyć?

Premier Mateusz Morawiecki prowadzi politykę całkowicie podporządkowaną doraźnym interesom politycznym PiS-u. Firmuje kolejne „piątki”, które są zwykłą polityczną korupcją, zamiast troszczyć się o rozwój kraju. I oszukuje Polaków – gdzie są obiecane samochody elektryczne, gdzie są promy bałtyckie, gdzie są „mieszkania plus”, nie podniesiono progu wolnego od podatku, nie ma bezpłatnych leków dla seniorów, nic nie zrobiono dla frankowiczów. Jednocześnie, na skutek swoich błędów i pomyłek, naraża Polskę na konflikty – mamy fatalne stosunki z Niemcami, Francją, Ukrainą, Izraelem. Nawet ze Stanami Zjednoczonymi stosunki się pogorszyły – podczas ostatniej wizyty w USA z polskim premierem nie spotkał się żaden ważny przedstawiciel administracji Donalda Trumpa. Pan Morawiecki uprawia politykę typową dla PiS-u - politykę podsycania podziałów i skłócania naszego społeczeństwa. To polityka podżegania do konfliktu i nienawiści. Przedstawianie wizji świata opartej na różnicy „my” i „oni” ma budować uczucie zagrożenia i negatywnie nastawiać do innych krajów. Mamy więc ataki na Unię Europejską, łamanie europejskich wartości, a zarazem wyciąganie ręki po unijne pieniądze. Przecież wszyscy w Europie to widzą. Nic dziwnego, że jedynymi osobami oklaskującymi Premiera Morawieckiego czy Panią Szydło w Brukseli lub Strasburgu są przedstawiciele partii skrajnie antyeuropejskich i nacjonalistycznych, które są wspierane przez Putina.

Jak Pan ocenia ekonomiczne zdolności premiera Morawieckiego?

Prowadzona przez rząd polityka gospodarcza, polegająca na rozdawaniu pieniędzy, zniechęcaniu do pracy i ukrytym lub jawnym podnoszeniu podatków, jest krótkowzroczna i podważa podstawy rozwojowe kraju. Są pieniądze na propagandę partyjną w TVP, komisje smoleńskie i przedsięwzięcia ojca Rydzyka, nie ma natomiast dla nauczycieli, na służbę zdrowia czy na modernizację armii. Premier „od slajdów” jest dla mnie wielkim rozczarowaniem. Musiał się bardzo dobrze maskować, gdy był w zespole doradców Donalda Tuska.

Dlaczego nauczyciele, zjednoczeni jak nigdy (ponad 80% opowiadało się za strajkiem), wydają się przegrywać swoją walkę z rządem?

Rząd za wszelką cenę chciał obrzydzić protest nauczycieli w oczach społeczeństwa, atakując ich w mediach, oskarżając o egoizm i polityczne motywacje i napuszczając na nich rodziców. Efektem tej kłamliwej propagandowej nagonki jest spadek poparcia dla strajku. Nauczyciele podjęli słuszną decyzję o zawieszeniu protestu do jesieni. Gdy odsuniemy PiS od władzy w najbliższych wyborach, znajdziemy pieniądze na spełnienie ich postulatów.

Dziękuję za rozmowę.

Reklama



Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Wynajmę lokal usługowy w

Wynajmę lokal usługowy w centrum Pułtuska 170 m2 tel. 513-133-175, tel. 512-875-553


Zobacz ogłoszenie

Zatrudnię ekspedientki do

Zatrudnimy osoby na stanowisko sprzedawca / ekspedient w sklepie firmowym Zakładów Mięsnych Somianka w Obryte i Rząśniku wymagania: -..


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez pultusk24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

AGA PRESS AGENCJA WYDAWNICZO-REKLAMOWA WYDAWNICTWO ALEKSANDER z siedzibą w Pułtusk 06-100, Kotlarska 8

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"